|
MARCHEWKOWE POLE
„Nie wiem po co żyję, nie wiem co tu robię, ale mam marchewkę i ją sobie skrobię”. Coś mi się zebrało na cytaty. Ten napis zdobił ścianę przejścia podziemnego pod Placem na Rozdrożu w Warszawie, pod koniec lat osiemdziesiątych i jeszcze w dziewięćdziesiątych. Wtedy, gdy były tam puste ściany a nie sklepy, stragany i stoiska. Rozszalało się wówczas graffiti i kto żyw wypisywał swoje mądrości farbą w spreju. Sentencja o marchewce dostarczała mi za każdym razem, kiedy tamtędy przechodziłam, wiele radości i zachwytu nad niemal buddyjską prostotą koncepcji sensu życia. To dobry sposób na trudne czasy. Znaleźć swoją marchewkę – można ją skrobać, wycinać z niej gwiazdki, ugotować na obiad, ozdobić nią twarz bałwana. Marchewkowy minimalizm oczekiwań może się zmienić w całe pole zadowolenia.
Anna Ławniczak, redaktor naczelna |
|
|
MROKI KAMPANII
Tym, co najbardziej zaskakuje w tym filmie jest bijące niemal z każdej sceny poczucie chłodu. Sączy się ono bezustannie z elegancko zakomponowanych kadrów filmu. Jest szary, pochmurny marzec, trwają prawybory prezydenckie w USA, w stanie Ohio. Ściera się ze sobą dwóch kandydatów demokratów. Odbywają się regularnie debaty telewizyjne pomiędzy nimi, a na co dzień trwa wielka przepychanka medialna, wojna na brudy, haki, i haczyki, w którą konkurenci bezpośrednio się nie angażują.
|
|
Kung-fu ćwiczy się dla zdrowia i rozwoju wewnętrznego - powiedział nam w wywiadzie mistrz sztuk walki Hong Zhitian. Teraz jego uczeń, Piotr Osuch, opowiada dlaczego chińscy mistrzowie chętniej uczą dziś Europejczyków. Okazuje się, że to my jesteśmy bardziej gotowi na ból treningu i zdeterminowani, by przekraczać swoje ograniczenia.
|
|
POTWORY W POTRZASKU
To tylko zręczna farsa, biegle wykorzystująca znane motywy dążąca do banalnej puenty – ten ton rozczarowania pojawiał się nie tylko po premierze przebojowej jednoaktówki Yasminy Rezy „Bóg rzezi”, ale także i po premierze będącej jej adaptacją filmu Romana Polańskiego.
|
|
Jest znacznie ważniejsza niż do tej pory sądziliśmy! Chroni przed infekcjami lepiej niż witamina C, do tego wzmacnia serce i zmniejsza ryzyko nowotworów. A większość z nas, zwłaszcza zimą, ma za mało witaminy D.
|
|

MISTRZOWIE KINA AMERYKAŃSKIEGO: ARTHUR PENN
Wielki filmowy talent, który uległ zaskakującemu regresowi. Czy stało się tak ze względu na zmieniający się klimat w Hollywood, gdzie filmowych autorów w drugiej połowie lat 70. zaczęto widzieć niechętnie, czy też może ze względu na własne ograniczenia? Nad zagadką załamania się jakości artystycznej twórczości Arthura Penna (1922–2010) głowiło się wielu krytyków. W czasie służby wojskowej zetknął się z teatrem, wtedy też obejrzał „Obywatela Kane” (Citizen Kane, 1941) Orsona Wellesa, co jak twierdził natchnęło go myślą, by zająć się kinem.
|
|
|
|
|
|
|
Strona 1 z 30 |