.
menu główne
galeria
Tu łatwiej spotkać dzikie zwierzę niż człowieka. Namibia ma powierzchnię dwa i pół razy większą od Polski, a ludności tylko 2 miliony. Farmerzy, pasterze, Buszmeni i Rehoboth Basters – potomkowie Holendrów. To miejsce na ziemi, gdzie słowo bezkres pokazuje swoje znaczenie. Zdjęcia zrobił Paweł Piętak RPA.
co nowego?
Aronia przeciw promieniowaniu
Chmura z izotopami promieniotwórczymi znad elektrowni jądrowej Fukushima dotarła do Polski, ale nie jest...
Filozofia zdrowia Bogdana Chorążuka
Otwarta głowa, dobre jedzenie i lampka wina. Chcesz zachować zdrowie? Weź je we własne ręce. Lekarze...
Pigułka na dobrą formę dla mężczyzn
Mieć to już i najlepiej bez wysiłku. To zaklęcie współczesności. Nikt nie ma czasu ani ochoty na długotrwałe...
Inkontynencja, czyli rzecz o sikaniu
O inkontynencji, czyli po prostu nietrzymaniu moczu, mówi się coraz więcej. I dobrze, bo dotyczy nie...




My chwalimy się, kiedy mamy antyk, który liczy sobie 150-200 lat. W chińskich domach są meble czy wazy, których wiek liczy się w tysiącach lat. I choć słynny klasztor Shaolin jest dziś bliższy parkowi rozrywki to tradycja szlachetnych wojowników przetrwała. W chińskich sztukach walki wciąż najważniejsze jest wewnętrzne doskonalenie się, czysty umysł i czyste intencje. O klasztorze Shaolin, sztukach walki i historii Chin rozmawiam z Piotrem Osuchem, mistrzem wushu (inaczej kung-fu).
Klasztor Shaolin, kolebka kung-fu, niezwyciężonych wojowników, mistrzów piękna, perfekcji i absolutnej harmonii. To tam poprzez medytację i trening rozwijali oni swą siłę wewnętrzną, zewnętrzną, różne formy walki wręcz, techniki z bronią, poznawali także ziołolecznictwo. To stąd kung-fu rozprzestrzeniło się na cały świat. O klasztorze Shaolin, jego historii i o tym, co się z nim dzieje dzisiaj rozmawiam z Piotrem Osuchem, mistrzem wushu (inaczej kung-fu).




